-Niall ! - Zawołałam przyjaciela ze swojego pokoju , a on już po kilku sekundach był w środku. Uśmiechnął się do mnie promiennie, a ja odpowiedziałam tym samym.
- Harry jest na dole ? - Spytałam .
-Nie ma, a co ? - Zapytał, uchylając drzwi na korytarz.
-Głodna jestem . - Powiedziałam , wstając z łóżka . Pocałowałam Irlandczyka przelotnie w policzek i skierowałam się do kuchni . Tam zrobiłam sobie kanapkę i szybko zjadłam , gdy w drzwiach stanął Zayn.
-Macie jutro wywiad ? - Spytałam , zbierając okruszki chleba . Chłopak pokiwał głową w potakującym geście i puścił mi oczko . Czekaj, wróć . Zayn Puścił Mi Oczko ? Zanim zdążyłam wymknąć się z kuchni przede mną stanął Harry. Chciałam go wyminąć , ale on chwycił mnie za nadgarstek .
-[T.I.] - Szepnął . Brzmiał desperacko. Paranoja. Moje serce biło jak szalone .- Mam wrażenie, że mnie unikasz.- Patrzył na mnie wyczekująco.
- Od jutra będzie inaczej . Obiecuję. - Powiedziałam. Uśmiechnął się i musną ustami mój policzek. Nie zdawał sobie sprawy, ile taki gest dla mnie znaczy. Wróciłam do swojego pokoju. Dotknęłam miejsca gdzie przed chwilą spoczęły jego wargi , po czym wróciłam do pakowania rzeczy .
Następnego dnia , 10 minut po tym, jak chłopcy wyszli z domu , stałam z walizkami w przedpokoju. Na stoliku w salonie położyłam kartkę : "Dzięki. Za wszystko. I przepraszam ... Szczególnie Harry'ego. Kocham wam . [T.I.]
Wyszłam z budynku. Na dole już czekała taksówka. Spojrzałam jeszcze raz na stary dom tęsknym wzrokiem i odjechałam . Do nowego ... Życia ?
Kolejny tydzień minął jak we śnie . Robiłam zakupy, jadłam, myłam się, spałam ... I tak w kółko . Parę razy zdarzyło mi się płakać. Tęskniłam za wsparciem Niall'a, zabawnością Louis'a, Pewnością Zayn'a, za opiekuńczością Liam'a i ... za całym Harry'm. Za uśmiechem, śpiewem, jak chodził po domu w samej bieliźnie, jak przygryzał dolną wargę, jak próbował mnie poderwać. Na początku nic do niego nie czułam, ale z czasem to się zmieniło. Z dnia na dzień zakochiwałam się w nim coraz bardziej. Dzwonili do mnie . Nie raz, czy dwa , tylko cały czas . Mnóstwo też pisali. Najbardziej bałam się Niall'a . Gdyby on poprosił mnie o powrót ... Od razu bym uległa. Nie mogłam wrócić. Bolało mnie to , że ranię ich , ale ... Kochałam Harry'ego , a nie potrafiłam mu tego powiedzieć. Co się ze mną dzieje ? Nigdy nie uciekałam od problemów, a teraz ... Nie potrafiłam sobie poradzić z wyznaniem uczuć. Najgorsze jest to, że nie miałam z kim pogadać , komu o tym wszystkim powiedzieć. Westchnęłam. Było już kilkanaście minut po godzinie 12 . Wstałam z kanapy, ubrałam się i wyszłam.
10 minut później byłam w ulubionym sklepie Irlandczyka. Brakowało mi przyjaciela, więc pomyślałam, że jeśli kupię taką bluzę, jaką on ma , będzie mi raźniej . Po kupieniu szarej bluzy, poszłam do następnego sklepu i kupiłam bluzkę w paski. Uśmiechnęłam się na widok Louis'a w sklepie i już chciałam podejść, gdy przypomniałam sobie, że przecież ich unikam. Westchnęłam i dyskretnie wymknęłam się ze sklepu . Skierowałam się ku następnemu pomieszczeniu, lecz dostrzegłam Zayn'a. Cholera, a chciałam sobie kupić buty. Co oni tu akurat teraz robią ? Ruszyłam dalej. Zatrzymałam się przy barze z koktajlami i zamówiłam jeden truskawkowo-jagodowy. Chciało mi się płakać, więc od czasu do czasu trudniej mi się przełykało. Znów myślałam o Harry'm . Ostatnio widziałam go z jakąś dziewczyną . Ten widok bolał. No , ale cóż . Po moim policzku spłynęła łza, lesz ja szybko ją otarłam. Wyjęłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Właśnie dzwonił ON. Odrzuciłam . Żołądek ścisnął mi się w supeł , a głos odmówił posłuszeństwa. Głupia ! Odrzuciłam, więc teraz jest pewien, że nie chcę z nim rozmawiać. Otarłam kolejną łzę.
-Idź do swojej paniusi . - Warknęłam do telefonu.. Jak na złość on ponownie zadzwonił. Już miałam odebrać i krzyknąć " wal się", gdy dostrzegłam go stojącego kilka metrów dalej . Moje serce przyśpieszyło na jego widok . Stał bokiem, lecz po chwili się odwrócił i ... Dostrzegł mnie .
-Cholera . - Zaklęłam pod nosem i ruszyłam szybkim krokiem w stronę najbliższej toalety. Zamknęłam się w kabinie i uspokoiłam oddech. Po około 5 minutach wyszłam z toalety, z zamiarem opuszczenia budynku, lecz ktoś chwycił mój nadgarstek . Przez moje ciało przeszedł dreszcz. Harry .
- Puść mnie. - Syknęłam. Miał poważną minę, choć lekko zakłopotaną.
- Puszczę, jeśli mi się wytłumaczysz. -Powiedział spokojnie. Nie patrzyłam w jego oczy. Po prost nie mogłam . Zawsze tonęłam w jego zielonych tęczówkach.
-No, więc... Poszłam do toalety, z powodu nagłej potrzeby. Puść. - Powiedziałam spokojnie. Chłopak zaśmiał się nerwowo.
-Wiesz, że nie o to mi chodzi. Dlaczego się wyprowadziłaś i się nie odzywasz? - Spytał , szeptem .
-Znudziło mi się mieszkanie z wami.- Wzruszyłam ramionami.
-Nie kłam. - Syknął i ścisnął moją rękę tak mocno , że krzyknęłam. Uderzyłam go w twarz, a on zszokowany, puścił mnie.
-Jesteś ślepy. Odeszłam , bo cię kocham i nie mogę znieść myśli , że ty mnie nie . - Krzyknęłam , po czym wybiegłam z budynku .
Za pół godziny mam odprawę. Siedziałam na krzesełkach na lotnisk i pocierałam dłońmi spodnie. Miałam ochotę się rozpłakać. Już za pół godziny moja przygoda z 1D i miłość do " zboczonego loczka" będzie tylko historią, nadającą się na śmietnik. Westchnęłam , delikatnie przecierając oczy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu . W oddali dostrzegłam znajome brązowe loki. Co on tutaj robi ? Wstałam , szukając drogi ucieczki , ale on już stał przede mną.
-[T.I.]- Szepną, desperacko.- Nie wyjeżdżaj , proszę.
-Nie mam po co tu zostawać. - Syknęłam , wpatrując się w jego zielone tęczówki. Zabolało go .
-Masz.- W tej chwili padł na kolana, a z kieszeni marynarki wyjął mały, srebrny pierścionek z brylandowym sercem . - Kocham cię. Zechcesz zostać moją panią Styles ?- Spytał. Ze łzami w oczach rzuciłam mu się na szyję. Wszyscy wokół zaczęli klaskać. W tłumie dostrzegłam resztę chłopców z zespołu. Płakali. Z naszego szczęścia. Wróciłam z moim narzeczonym do naszego domu .
+ Wiem , że kijowy . Znów spieprzyłam ... SPAM : Zostawcie coś po sobie !

*-*
OdpowiedzUsuńPoplakalam sie. Pierwszy szczęśliwy Imagin na którym sie poplakalam. Wow masz talent! I mówię to serio.
OdpowiedzUsuńiwona:*
chyba nie bedziesz miała coś przeciwko, że pod większością notke będę komentować?
ahhh, przezyjesz ;)