sobota, 10 listopada 2012

One - Zayn

Siedziałam w parku , jak co dzień i szkicowałam . Drzewa, kwiaty i ... Chłopaka . Siedział w oddali i palił . Nie szkicowałam go specjalnie , po prostu znajdował się w tym odcinku. Chciałam zachować każdy szczegół tego cudownego miejsca . Wakacje niedługo się skończą, a ja wrócę z Londynu do domu . Ostatnie kilka dni zawsze przychodziłam tutaj i szkicowałam, a on ... Był tu także codziennie o tej samej porze . Przyznam szczerze , że trochę mnie intrygował . Nigdy nie widziałam go z bliska ... W tymczasowym domu często o nim myślałam . O jego sposobie chodzenia ... Zachowywał się , jakby chciał się przed kimś ukryć . Skończyłam szkic . Westchnęłam , po czym wstałam i ruszyłam ku domu . Musiałam przejść koło owego chłopaka , przez co mój żołądek zwijał się w supeł. Szłam powoli , więc już od dłuższej chwili mogłam mu się przyjrzeć. Właśnie zgasił papierosa i spuścił głowę. W tym momencie dostrzegłam jego detale . Miał czarne włosy postawione na żel , ciemną karnację , czarne converse , czarne rurki i biało czerwoną bejsbolówkę . Czerwony bardzo się wyróżniał . Niestety , nie widziałam oczu , ponieważ miał spuszczoną głowę .  Gdy przechodziłam , podniósł ją . W tym momencie zawiał wiatr i wszystkie moje karki poleciały na twarz chłopaka .
- Przepraszam ! - Pisnęłam , zbierając moje prace. On trzymał jedną w dłoniach i przypatrywał jej się . Ops ! To ta , którą dziś robiłam. Jego czekoladowe tęczówki wpatrzyły się we mnie . Delikatnie się uśmiechnął.
- To twoje ? - Spytał . Jego głos był melodyjny . Zarumieniłam się .
- Tak.- Szepnęłam , odgarniając włosy z twarzy. Podał mi szkic , a nasze palce niechcący się zetknęły , wywołując u mnie przyjemny dreszcz .
- Masz talent. Mogłabyś ... Naszkicować mój portret ? - Spytał , pełnym nadziei głosem. Głośno przełknęłam ślinę .
- Jasne. - Powiedziałam, siląc się na sztuczny spokój. Usiadłam naprzeciw chłopaka i zaczęłam szkic. Nadal się uśmiechał . 15 minut później dzieło było gotowe. Wziął je ode mnie , coś napisał i oddał .
-Do zobaczenia. - Szepnął , odchodząc. Spojrzałam na kartkę . Zayn Malik , a następnie ciąg cyfr . Uśmiechnęłam się w stronę oddalającej się sylwetki , po czym sama odeszłam.


Następnego dnia znów byłam w parku . Ta sama godzina i to samo miejsce . Nie zadzwoniłam do Zayn'a , po prostu ... Stchórzyłam .  W domu zorientowałam się , że on ... Jest w zespole - One Direction . Koleżanki zawsze o nich gadały ( a konkretniej piszczały ) , lecz ja zawsze byłam pochłonięta moją pasją - szkicowaniem .  Właśnie byłam w trakcie szkicowania wiewiórki wspinającej się po drzewie . Co prawda , dawno jej tam nie było , ale idealnie ją zapamiętałam . Rozejrzałam się po parku . Nie było go . Westchnęłam , gdy ktoś zasłonił mi oczy .
-Zgadnij , kto ! - Usłyszałam ten sam melodyjny głos , co wczoraj .
- Zayn ? - Zapytałam z lekką nadzieją. Chłopak zabrał dłonie i usiadł koło mnie , a ja odwróciłam się w jego stronę . Nie patrzył na mnie ,był zamyślony .
-To nie fair . - Odezwał się nagle , spoglądając na mnie . - Ty znasz moje imię , a ja twojego nie . - Patrzył na mnie wyczekująco i zaczął śmiesznie poruszać brwiami . Na moją twarz wkradł się rumieniec .
- [T.I]- Powiedziałam , lekko speszona .
- Nie zadzwoniłaś . - Spuścił wzrok . Widać nikt nigdy mu nie odmawiał  . Szczerze ? Nie dziwiło mnie to . W końcu był gwiazdą . Zaczął bawić się sznurkiem od kaptura .
- Tak , ja ... - Zaczęłam ,ale szybko przerwałam i także spuściłam wzrok . Nie wiedziałam co mam powiedzieć . " Hej , to ja cię szkicowałam w parku . Co tam ? " Nie byłam typem osoby , która jest wygadana w każdą stronę . - Przepraszam. - Wyszeptałam i chciałam odejść , ale on chwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie tak , że wylądowałam na jego kolanach . Spłonęłam rumieńcem , a moje serce zaczęło bić szybciej. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy . Oboje mieliśmy przyśpieszone oddechy.
- Przepraszam . - Szepnął , nadal patrząc w moje czarne oczy . - Masz niesamowity kolor tęczówek. Twoje spojrzenie... - Nie skończył , bo dotknęłam jego policzka . Głupi impuls , a jednak przez moje ciało przeszedł prąd . Sama nie wiedziałam , dlaczego to zrobiłam . Uśmiechnęłam się delikatnie, a on odwzajemnił uśmiech. Wstałam , przerywając tą " romantyczną" chwilę. On speszony ponownie spuścił wzrok.
- To może się przejdziemy ? - Spytałam , zbierając swoje rzeczy . Widocznie się rozpromienił. Wstał i chwycił moją dłoń .
3 godziny później staliśmy przed drzwiami mojego tymczasowego domu . Przez ten krótki czas dowiedziałam się o nim praktycznie wszystkiego . Znaliśmy się od wczoraj , a ja miałam wrażenie , jakbym znała go całe życie .
-No , więc... - Zaczęłam , wskazując głową drzwi . Zayn posmutniał .
- Obiecaj mi coś . - Chwycił moją dłoń i spojrzał mi głęboko w oczy . Moje serce przyśpieszyło .
- Co takiego ? - Spytałam . Moje nogi ledwo wytrzymywały mój ciężar .
- To będzie ... Nie wiem , jak to ująć . Tak krótko się znamy . - Westchnął. - Obiecaj mi , że będziesz kochać mnie tak , jak ja kocham ciebie , i że nigdy mnie nie zostawisz. - Wyszeptał i zamknął oczy. Bał się ? Ścisnęłam jego dłoń mocnej i delikatnie musnęłam jego wargi .Otworzył oczy lekko zszokowany . Uśmiechnęłam się .
- Obiecuję . -Szepnęłam , wtulając się w niego . Musiałam zmienić moje plany , dotyczące wyjazdu z Londynu ...



+ Przepraszam . Tak , wiem . Jest do dupy . Wymyślony na szybko ... Ogólnie pomysł wydawał się dobry , ale ... Końcówkę całkowicie spieprzyłam ( za przeproszeniem ) . Zostawicie coś po sobie ? Proooooszę . I dziękuję . Ktokolwiek , kto to czyta .

2 komentarze: