Półtora miesiąca później jemy romantyczną kolację przy świecach.
A gdzie? Na wieży Eiffla. Widok jest nieziemski. Gra muzyka, a chłopak, który
siedzi przede mną, jest najpiękniejszy na świecie. Jego oczy i uśmiech
doprowadzają mnie do szaleństwa. Jak z psychologiem? Dobrze. Świetnie.
Otworzyłam się przed nim. Opowiedziałam o ojcu, snach, obawach. Wysłuchał mnie
i w miarę pomógł, choć nadal jeszcze mam mu wiele do powiedzenia. Jak z przyjaciółmi?
Często spędzamy razem czas. Co tydzień chodzę z dziewczynami na zakupy. Z
Eleanor, Danielle i Perrie. Tak, zaprzyjaźniłam się nawet z Pezz. Właśnie, co
do Panny Edwards. Wrócili do siebie z Zayn'em i są naprawdę szczęśliwi. Teraz
nawiązka do pana Malik'a. Wyjaśniliśmy sobie wszystko, przeprosił. Jest jak
dawniej. Czyli przyjaźń, nie do zdarcia. Co dalej... Harry! I Jenna. Są parą,
ale to nie jest trwały związek. Są ze sobą dla rozrywki i oboje o tym wiedzą.
Hejty. Jest ich nadal dużo, ale znacznie mniej, niż na początku. Wiele osób
mnie wspiera. To naprawdę miłe, gdy piszą, że jestem idealna dla Niall'a.
Znalazłam pracę, jako tester dźwięku. Wszystko układa się jak w bajce. Minusy
są takie, że mojego chłopaka często nie ma, a za miesiąc jedzie na 2 miesięczną
trasę. Teraz dawali pojedyncze koncerty. Coś śmiesznego? Odwiedzili mnie
rodzice. Razem. Przepraszali. Mama za to, że mnie zostawiła, a ojciec za to, że
mnie bił. Kazałam im się wynosić. W najbliższym czasie nie planuję im wybaczyć. Marzyłam o pracy, którą mam. . Widać
marzenia się spełniają. Miłość, przyjaciele, szczęście. Może kiedyś rodzina.
Niall patrzy na mnie wyczekująco.
-Mówiłeś coś?- Pytam zakłopotana.
-Tak. Czy dolać ci wina?- Odpowiada również pytaniem. Kręcę
przecząco głową. Blondyn wstaje i podchodzi do mnie. Patrzę na niego zdziwiona,
gdy on klęka i wyjmuje z kieszeni piękny pierścionek. Mały, srebrny z
diamencikiem, ale dla mnie najpiękniejszy na świecie. Bo od niego.
-Zostaniesz moją panią Horan? - Pyta. W jego głosie słyszę
zdenerwowanie. Nie odzywam się, przez co wydaje się przerażony. Delikatnie go
podnoszę i całuję w usta.
-Taka odpowiedź może być?
-Taaak. - Odpowiada. Wkłada mi pierścionek na palec i całuje.
Przeciągle, namiętnie. Robi to z taką finezją, jakby był to nasz pierwszy raz.
-Chyba wiem, jak uczcić nasze zaręczyny.- Mruczę mu do ucha,
a następnie ciągnę w stronę naszego hotelu. Chyba każdy się domyśla, co było
później? ; )
+ MASSIVE THANK YOU ! Dziękuję, że wytrwaliście do końca. No tak. Koniec... Dziwnie to brzmi. Ciężko mi się rozstawać ze zmyśloną osobą. To dopiero głupie, prawda? Nieistniejąca, nienormalna Caroline. Wiecie... Może nie istnieje naprawdę, ale przez cały ten czas żyła. W mojej głowie. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, że to rozstanie jest dla mnie ciężkie. Tylko dlaczego, skoro byłam gotowa ją zabić? Sama nie wiem. Pisząc tą notkę płaczę, ponieważ kończę coś w swoim życiu. Wiem, że to otworzy drogę do następnych „sukcesów” (?). Uważacie, że Carla była sukcesem? Jestem z niej zadowolona. Moim zdaniem udało mi się. Nie było to aż tak nudne i monotonne, jak zakładałam. Pamiętam, jak pewnej nocy nie mogłam zasnąć. Leżąc, wpadłam na pomysł. Dziewczyna, która dwa lata nie widziała miłości swojego życia. Wiecie, jak ją nazwałam? Emilly. Postanowiłam to zmienić w 3 rozdziale, wzorując się aktorką. Candice Accola. Taak... To przez nią, albo dzięki niej, powstała Caroline. Choć charakterem się nie wzorowałam. Caroline to osoba z mieszanką mojego charakteru, choć też własnym, którego chciałabym mieć. Jeszcze raz dziękuję, że tą historię w ogóle ktoś przeczytał. To wiele dla mnie znaczy. Każdy komentarz mnie uszczęśliwiał. DZIĘKUJĘ ZA WSPANIAŁY 2012 ROK I ŚWIETNY POCZĄTEK 2013. Zastanawiam się tylko, czy pisać jakieś nowe opowiadanie? Wasza opinia jest dla mnie najważniejsza, pamiętajcie. Jeśli wy powiecie NIE, ja się dostosuję.
Twitter : @HoranIsMyDrugxx
Ask : http://ask.fm/HoranIsMyDrugxx
Jeszcze raz bardzo dziękuję. Kocham was xx Malwina.
+ MASSIVE THANK YOU ! Dziękuję, że wytrwaliście do końca. No tak. Koniec... Dziwnie to brzmi. Ciężko mi się rozstawać ze zmyśloną osobą. To dopiero głupie, prawda? Nieistniejąca, nienormalna Caroline. Wiecie... Może nie istnieje naprawdę, ale przez cały ten czas żyła. W mojej głowie. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, że to rozstanie jest dla mnie ciężkie. Tylko dlaczego, skoro byłam gotowa ją zabić? Sama nie wiem. Pisząc tą notkę płaczę, ponieważ kończę coś w swoim życiu. Wiem, że to otworzy drogę do następnych „sukcesów” (?). Uważacie, że Carla była sukcesem? Jestem z niej zadowolona. Moim zdaniem udało mi się. Nie było to aż tak nudne i monotonne, jak zakładałam. Pamiętam, jak pewnej nocy nie mogłam zasnąć. Leżąc, wpadłam na pomysł. Dziewczyna, która dwa lata nie widziała miłości swojego życia. Wiecie, jak ją nazwałam? Emilly. Postanowiłam to zmienić w 3 rozdziale, wzorując się aktorką. Candice Accola. Taak... To przez nią, albo dzięki niej, powstała Caroline. Choć charakterem się nie wzorowałam. Caroline to osoba z mieszanką mojego charakteru, choć też własnym, którego chciałabym mieć. Jeszcze raz dziękuję, że tą historię w ogóle ktoś przeczytał. To wiele dla mnie znaczy. Każdy komentarz mnie uszczęśliwiał. DZIĘKUJĘ ZA WSPANIAŁY 2012 ROK I ŚWIETNY POCZĄTEK 2013. Zastanawiam się tylko, czy pisać jakieś nowe opowiadanie? Wasza opinia jest dla mnie najważniejsza, pamiętajcie. Jeśli wy powiecie NIE, ja się dostosuję.
Twitter : @HoranIsMyDrugxx
Ask : http://ask.fm/HoranIsMyDrugxx
Jeszcze raz bardzo dziękuję. Kocham was xx Malwina.
AWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWW *-* Słodkie zakończenie ♥
OdpowiedzUsuńbędzie mi brakować tej historii i dalszych losów ;C ,ale cieszę się,że założyłaś nowego bloga ^^ ;pp *.*
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie! bardzo mi sie podobało i strasznie mnie wciagnelo. cały czas coś sie działo. jednak najbardziej podobał mi sie związek horanka i carolin. miłość przetrwa wszystko!
OdpowiedzUsuńcudowne!
iwona :*